Rezerwat Grądy nad Moszczenicą to fragment lasu, który wygląda jakby ktoś wyciął kawałek Bieszczadów i przeniósł go pod Łódź. Głębokie parowy, strome zbocza, meandrująca rzeka wrzynająca się nawet na 10 metrów w podłoże – trudno uwierzyć, że to środek nizinnej Polski. Problem w tym, że wejść tu nie można bez specjalnego zezwolenia.
Rezerwat powstał w 1994 roku na nieco ponad 42 hektarach w północnej części uroczyska Szczawin, tuż przy granicy gminy Zgierz. Ochronie podlegają tu zespoły grądowe – wielogatunkowe lasy liściaste, które kiedyś pokrywały większość polskich nizin, a dziś przetrwały tylko w małych enklawach.
- niespotykany krajobraz górski w nizinnej Polsce
- unikalne gatunki roślin chronionych
- meandry rzeki Moszczenicy
- bogactwo mikroklimatów i siedlisk
- świetne miejsce dla botaników i naukowców
Dlaczego akurat to miejsce jest chronione
Grądy to coś więcej niż zwykły las. To wielowarstwowy ekosystem z dębami i grabami w roli głównej, uzupełniony o klony, lipy, jesiony i jawory. W Grądach nad Moszczenicą rośnie ich aż 25 gatunków – od olszy i brzozy po jodłę, która właśnie tutaj ma północną granicę swojego zasięgu.
Co ciekawe, rezerwat pokazuje pełne spektrum grądów: od wysokiego i ubogiego na wysoczyźnie, przez grąd typowy na większości terenu, po grąd niski w wilgotnych parowach schodzących ku rzece. Nad samą Moszczenicą zaczynają się już łęgi jesionowo-olszowe – mokre lasy rosnące w miejscach regularnie zalewanych podczas wiosennych roztopów.
Krajobraz który zaskakuje
Rzeka Moszczenica, prawy dopływ Bzury, tworzy tu prawdziwy labirynt meandrów i zakoli. Wije się przez teren o wysokości dochodzącej do 153 metrów nad poziomem morza, wycinając w podłożu głęboką dolinę. Od rzeki w górę biegną liczne parowy – wąwozy erozyjne, które napełniają się wodą po ulewnych deszczach lub podczas wiosennych spływów.
Właśnie ta rzeźba terenu sprawia, że miejsce to tak bardzo odbiega od typowych płaskich krajobrazów Wzniesień Łódzkich. Strome stoki, rozrzeźbione zbocza, głębokie wcięcia – wszystko to tworzy mozaikę siedlisk i mikroklimatu, w których mogą przetrwać gatunki rzadkie gdzie indziej.
Rośliny które tu rosną
Wiosną las budzi się do życia. W runie pojawiają się zawilce żółte i gajowe, przylaszczki, groszki wiosenne, fiołki leśne. To właśnie wczesną wiosną, zanim drzewa wypuszczą liście, leśne dno dostaje najwięcej światła i eksploduje kolorami.
Rezerwat chroni jedyne w województwie łódzkim stanowisko widłaka spłaszczonego – reliktowej rośliny, która przetrwała tu od czasów polodowcowych.
Poza widłakiem spłaszczonym pod ochroną są też inne gatunki: wawrzynek wilczełyko kwitnący już w marcu, bluszcz pospolity pnący się po starych drzewach, czy gnieźnik leśny – saprofityczna roślina bez chlorofilu. Botanicy notują też obecność bnca czerwonego, czerńca gronkowego, kokorzycy pełnej czy łuskiewnika żółtego.
Problem z dostępnością
I tutaj pojawia się haczyk. Grądy nad Moszczenicą to rezerwat przyrody ze ścisłą ochroną, co w praktyce oznacza zakaz wstępu bez specjalnego zezwolenia. Takie pozwolenie wydawane jest głównie naukowcom prowadzącym badania lub w wyjątkowych przypadkach edukacyjnych.
Restrykcje mają konkretny cel – minimalizację wpływu człowieka na delikatny ekosystem. Wydeptywanie runa, niepokojenie zwierząt, zaśmiecanie – wszystko to mogłoby szybko zniszczyć to, co przetrwało tu przez tysiące lat.
Można jednak obejrzeć rezerwat z zewnątrz. Od południa biegnie droga leśna i szlak rowerowy, którymi można dojechać od strony wsi Swędów. Od północy, ze wsi Kębliny, prowadzi kilka kładek przez Moszczenicę – stamtąd też widać fragment chronionego terenu.
Jak się tam dostać i co warto wiedzieć
Rezerwat leży w gminie Zgierz, około 3 kilometry na północ od autostrady A2. Najbliższy dojazd to przez wsie Swędów lub Kębliny. Parking można znaleźć przy drogach leśnych, stamtąd pieszo lub rowerem.
Jeśli ktoś naprawdę chce wejść do rezerwatu, musi wystąpić o zezwolenie do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Łodzi. Warto mieć konkretny cel – np. badania studenckie, projekt edukacyjny czy dokumentacja fotograficzna dla celów naukowych. Zwykłe „chcę pospacerować” raczej nie przejdzie.
Dla zwykłych turystów lepszą opcją będzie spacer wzdłuż granic rezerwatu lub wycieczka do okolicznych lasów Nadleśnictwa Grotniki, które obejmują ponad 15 tysięcy hektarów i są w pełni dostępne. Tam też można znaleźć fragmenty grądów, choć nie tak dobrze zachowane jak w rezerwacie.
Dla kogo to miejsce
Ze względu na ograniczenia w dostępie, Grądy nad Moszczenicą to raczej cel dla pasjonatów przyrody, studentów biologii czy leśnictwa, fotografów przyrody. Nie jest to miejsce na rodzinny piknik czy niedzielny spacer z dziećmi.
Jeśli jednak ktoś interesuje się ochroną przyrody, chce zobaczyć jak wygląda naturalny las liściasty w środkowej Polsce, albo po prostu szuka cichego miejsca z dala od tłumów – okolice rezerwatu mogą być ciekawą opcją. Nawet bez wchodzenia w głąb chronionego terenu, sam krajobraz doliny Moszczenicy robi wrażenie.
Na terenie rezerwatu rośnie jodła na północnej granicy swojego naturalnego zasięgu – dalej na północ już jej nie spotkasz.
Wstęp: Tylko za zezwoleniem RDOŚ w Łodzi
Opłaty: Brak (pod warunkiem uzyskania zezwolenia)
Dojazd: Przez Swędów lub Kębliny, dalej pieszo/rowerem
Czas: Obejście granic rezerwatu to około 1-2 godziny
Parking: Przy drogach leśnych, nieutwardzony
Kontakt: Nadleśnictwo Grotniki, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Łodzi
Warto pamiętać, że nawet jeśli nie uda się wejść do środka, sama okolica oferuje sporo możliwości na spacery i wycieczki rowerowe. Las Szczawiński, którego fragment stanowi rezerwat, to większy kompleks leśny z drogami i duktami. Można tu spotkać typowe dla regionu gatunki zwierząt – sarny, dziki, lisy, a dla cierpliwych obserwatorów także ptaki leśne.
