Kilka kilometrów od Łęczycy, w dolinie Bzury, funkcjonują dwa miejsca połączone drewnianą kładką – etnograficzny skansen pokazujący życie wiejskie z przełomu XIX i XX wieku oraz zrekonstruowane wczesnośredniowieczne grodzisko. Razem tworzą trasę, która prowadzi przez tysiąc lat polskiej historii, od czasów pierwszych Piastów po międzywojnie. To jedno z tych miejsc, gdzie można dosłownie przejść z epoki do epoki.
Całość działa od 2022 roku jako wspólny obiekt turystyczny, choć sam skansen istnieje od 2013 roku. Inwestycja w odbudowę grodziska pochłonęła 12 milionów złotych i dała efekt – widać tu rezultat wieloletnich prac archeologicznych, które odkryły między innymi pozostałości bramy wjazdowej czy fundamenty drewnianych budowli obronnych.
- unikalne połączenie skansenu i grodziska
- autentyczne pozostałości z XIII wieku
- interaktywne wystawy i warsztaty
- piękne widoki z wieży grodziska
- fascynujące artefakty z wykopalisk
Grodzisko w Tumie – wczesnośredniowieczny gród Piastów
Grodzisko to nie jest drugi Biskupin. Nie ma tu całkowicie odbudowanej osady z dziesiątkami chat. Jest fragment – ale ten fragment pokazuje, jak naprawdę wyglądał gród obronny z XIII wieku. Drewniane palisady, wieża strażnicza, w którą można wejść, wały obronne i brama. Wszystko oparte na wynikach badań archeologicznych prowadzonych od lat 50. XX wieku.
Miejsce to funkcjonowało od VIII-IX wieku aż do XIV stulecia. Według przekazów Galla Anonima pełniło okresowo rolę stolicy państwa za pierwszych Piastów. Leżało przy szlaku handlowym z Poznania i Gniezna na Mazowsze i dalej na Ruś, więc miało strategiczne znaczenie. W X wieku Piastowie przekształcili je w obiekt typowo obronny.
Przez wieki mieszkańcy nazywali to miejsce „Szwedzką Górą”, myląc pochodzenie ruin z potopem szwedzkim z XVII wieku. Tymczasem grodzisko jest o kilkaset lat starsze – najazd Szwedów to zaledwie epizod w historii tego wzgórza.
Podczas wykopalisk znaleziono tu mnóstwo artefaktów – biżuterię (w tym słynny pierścień z Tumu z XI-XII wieku), monety, przedmioty codziennego użytku. Część z nich można zobaczyć w Muzeum Archeologicznym w Łodzi, ale na miejscu są tablice i filmy edukacyjne, które pokazują, jak przebiegały prace badawcze.
Z wieży na majdanie grodziska rozciąga się widok na dolinę Bzury, okoliczne łąki i pola oraz pobliską kolegiatę w Tumie – potężną romańską świątynię, która jest kolejnym elementem układanki historycznej tej okolicy. Wejście na wieżę to dodatkowa atrakcja, zwłaszcza dla dzieci, które lubią wspinaczki.
Skansen w Kwiatkówku – jak żyło się na wsi sto lat temu
Po przejściu drewnianą kładką (około 400 metrów plus kawałek gruntowej drogi) trafia się do skansenu. To niewielki obiekt – kilka budynków, ale każdy z nich ma swoją historię i funkcję. Nie jest to ogromny kompleks, na spokojne zwiedzanie wystarczy 20-30 minut, choć jeśli trafia się na warsztaty czy pokazy, można zostać dłużej.
Najstarszy element to wiatrak kozłowy z 1820 roku. Oryginalny, zbudowany w Kwiatkówku, potem przeniesiony do Zawady, a w końcu wrócił na miejsce do skansenu. Służył do mielenia zboża, można zwiedzić jego wnętrze i zobaczyć mechanizm działania. Warto wejść na górę – stamtąd widok na całą okolicę, grodzisko i kolegiatę.
Wiatrak to jedyny oryginalny budynek w skansenie – pozostałe obiekty to rekonstrukcje oparte na typowych zabudowaniach wiejskich z okolic Łęczycy z drugiej połowy XIX i początku XX wieku.
Gliniana chałupa z dwoma izbami – kuchnią i pokojem – przenosi w czasy Drugiej Rzeczpospolitej. Wnętrze urządzone jest zgodnie z ówczesnym wyposażeniem. Obok stoi budynek inwentarski z szopą na torf, stodoła, piwnica ziemna (lodownia, czyli lodówka sprzed stu lat), studnia z żurawiem.
Część przemysłowo-rzemieślnicza to olejarnia z połowy XX wieku ze starszym wyposażeniem, w której wytłacza się olej z siemienia lnianego – podobno unosi się tu jego charakterystyczny zapach. Jest też kuźnia z początku XX wieku z kompletnym wyposażeniem warsztatu kowalskiego, przeniesiona z Porszewic. Wszystkie narzędzia na miejscu, czasem można trafić na pokazy pracy kowala.
Drewniana kładka łącząca dwie epoki
Między grodziskiem a skansenem wybudowano drewnianą kładkę – około 400 metrów długości. To nie tylko łącznik komunikacyjny, ale też edukacyjna trasa z tablicami informacyjnymi o okolicy, zabytkach, przyrodzie doliny Bzury i pracach archeologicznych. Widoki z kładki na grodzisko, skansen i kolegiatę robią wrażenie.
Po deszczu część trasy (zwłaszcza fragment gruntowej drogi) może być trudniejsza do pokonania z wózkiem dziecięcym, choć da się to zrobić. Z nosidłem będzie wygodniej. Podobno są plany, żeby kładka połączyła całą trasę od zamku w Łęczycy przez Tum i grodzisko do skansenu – powstałby wtedy turystyczny szlak o długości kilku kilometrów.
Dla kogo to miejsce i ile czasu potrzeba
Grodzisko i skansen działają dobrze jako wycieczka rodzinna. Dzieci lubią wspinanie się na wieżę, chodzenie po wałach obronnych, oglądanie wiatraka. Dla miłośników historii to szansa, żeby zobaczyć efekty wieloletnich badań archeologicznych przedstawione w przystępny sposób. Nie ma tu multimedialnych instalacji czy wystaw ze złota – jest za to autentyczny kawałek historii podany bez sztucznego patosu.
Niespieszne zwiedzenie obu obiektów wraz ze spacerem kładką zajmuje około 2-3 godzin. Jeśli dołączy się wizytę w kolegiacie w Tumie (romańska świątynia z XII wieku, potężna i bardzo dobrze zachowana) oraz w zamku w Łęczycy, można zaplanować całodniową wycieczkę na 4-5 godzin.
Nie każdy będzie zachwycony – część osób spodziewa się większego obiektu, czegoś na miarę Biskupina z całkowicie odbudowaną osadą. Tu jest fragment grodziska i niewielki skansen. Ale właśnie to jest wartość tego miejsca – pokazuje rzeczywistość bez przesady, opierając się na faktach archeologicznych.
Warsztaty, pokazy i wydarzenia
Skansen „żyje” – organizowane są tu warsztaty rzemiosła, pokazy pracy kowala, młócki zboża, tłoczenia oleju. Odbywają się też imprezy ludowe i potańcówki. Warto śledzić stronę internetową lub profil na Facebooku, żeby sprawdzić, co się akurat dzieje. Dla dzieci dostępna jest nieMAPA – rodzaj przewodnika z zadaniami, ciekawostkami i grafikami, którą można kupić za kilka złotych w kasie skansenu.
W 2022 roku, podczas otwarcia zrekonstruowanego grodziska, na terenie odbywały się pokazy walk rycerskich i życia codziennego wczesnośredniowiecznej osady. Takie wydarzenia pojawiają się cyklicznie.
Praktyczne informacje – ceny, godziny, dojazd
Godziny otwarcia: Sezon trwa od kwietnia do października, od wtorku do niedzieli. W poniedziałki obiekty są nieczynne. Godziny: 11:00-18:00 (kwiecień-wrzesień) i 11:00-17:00 (październik). We wtorki zwiedzanie indywidualne od 12:00-17:00, wstęp bezpłatny, ale nie ma możliwości wejścia do wiatraka kozłowego ani na wieżę widokową na grodzisku. W miesiącach listopad-marzec obiekty są zamknięte.
Ceny biletów: Bilet łączony do grodziska, skansenu i Muzeum Archeologicznego w Łodzi: 29 zł normalny, 22 zł ulgowy. Bilet tylko do grodziska: 24 zł normalny, 18 zł ulgowy. Tylko skansen: 24 zł normalny, 18 zł ulgowy. Zniżki dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny (20%) i Łódzkiej Karty Dużej Rodziny (50%). We wtorki wstęp bezpłatny.
Dojazd: Obiekty znajdują się w Kwiatkówku i Tumie, kilka kilometrów od Łęczycy. Najwygodniej dojechać samochodem – są parkingi przy grodzisku i skansenie. Z Łodzi to około 40-50 km (trasa przez Ozorków). Komunikacja publiczna jest utrudniona, lepiej mieć własny transport.
Jedzenie: W Tumie i Kwiatkówku nie ma restauracji ani kawiarni. Warto zabrać prowiant albo zaplanować posiłek w Łęczycy, gdzie na rynku i w okolicy jest kilka lokali gastronomicznych. Na terenie skansenu można zjeść kanapki na świeżym powietrzu.
Co jeszcze w okolicy: Archikolegiata w Tumie (romańska świątynia z XII wieku, jedna z najstarszych i największych w Polsce), zamek w Łęczycy (gotycka warownia z XIV wieku z muzeum), Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi (tam można zobaczyć artefakty znalezione podczas wykopalisk na grodzisku).
